piątek, 10 lutego 2017

Ciąg dalszy strajku w Odlewni Żeliwa w Zawierciu - nadzwyczajna sesja Rady Miasta

Od kilku dni zaostrza się spór między władzami a pracownikami Odlewni Żeliwa SA w Zawierciu. Trwa strajk, a zatrudnieni w zakładzie domagają się podwyżek płac.


Spór zbiorowy na tle płacowym trwa w zawierciańskiej odlewni od września ubiegłego roku. 6 lutego rozpoczął się strajk pracowników zakładu. Jest to strajk rotacyjny, zgodny z poszczególnymi zmianami. 7 lutego odbyła się pikieta pod biurowcem firmy. O tym, że będzie protest i pikieta zadecydowali pracownicy podczas referendum. Protestujący chcą zwiększenia stawek godzinowych pracowników zatrudnionych na stanowiskach robotniczych i w systemie akordowym o 2,50 zł. Chcą również podwyżek dla pracowników na stanowiskach nierobotniczych o 400 zł.

Dziś, 10 lutego w Urzędzie Miejskim zwołano nadzwyczajną sesję Rady Miasta. Oprócz radnych wzięli w niej udział przedstawiciele strajkujących i członkowie NSZZ Solidarność: Witold Siwek oraz Zbigniew Biały. Zaproszeni byli też prezes odlewni Jarosław Gronowski, wiceprezes Mirosław Nowak jak również Wojciech Wrona, prezes rady nadzorczej, jednak żaden z nich na spotkaniu się nie pojawił. Wystosowali oni jedynie pismo do Rady Miasta.

"Dziękujemy za otrzymane zaproszenie na sesję, jednak nie będziemy mogli w niej uczestniczyć, gdyż obecnie najistotniejsze dla spółki będą spotkania z kontrahentami, którzy wyrażają zaniepokojenie sytuacją w odlewni, która postrzegają jako mogącą wpłynąć negatywnie na wykonanie zobowiązań handlowych wobec klientów. W spółce obecnie trwa spór zbiorowy o wysokość wynagrodzeń. Jesteśmy jednak przekonani, że to nie na posiedzeniu rady, ale wewnątrz spółki trzeba go rozwiązać. Nie wszyscy pracownicy rozumieją, że aby odlewnia mogła stabilnie funkcjonować i rozwijać się, konieczne jest przeznaczenie środków finansowych na wszelkie niezbędne potrzeby, w tym inwestycje w park maszynowy. Presja budowana przez związki zawodowe nie może przełożyć się na nieodpowiedzialne zarządzanie, aby nie powtórzyła się sytuacja sprzed kilku lat, kiedy to odlewnia była na skraju upadłości. Nie mniej jednak wyjaśniamy, że od dwóch lat w odlewni systematycznie wzrasta zatrudnienie i płace w zakładzie i ten proces będzie nadal trwał, zaś zarząd będzie kontynuował prace nad modernizacją parku maszynowego i sprostaniu oczekiwaniom klientów. Wszystkie działania zarządu spółki ukierunkowane są na utrzymanie się odlewni na rynku, jej rozwój, oraz zapewnieniu stabilnych miejsc pracy załodze." - tak brzmi oświadczenie podpisane przez prezesa i wiceprezesa odlewni.

Po odczytaniu pisma rozpoczęła się dyskusja na temat strajku.

- Zastanawiam się, czy straty z tym wszystkim związane będą dla pracodawcy większe niż to, żeby po prostu próbował rozmawiać. Brak dialogu to jest przyczyna wszystkich konfliktów wszędzie. - mówiła podczas sesji Małgorzata Benc, radna i jedna z organizatorek wtorkowej pikiety.

- Ja w środę byłem w zakładzie. Idąc tam byłem przekonany, że usiądziemy przy jednym stole ze strajkującymi i z zarządem. Chciałem wysłuchać obu stron i przyjąć w rolę mediatora. Niestety zarząd nie wyraził zgody na takie spotkanie. Odbyłem więc kilka osobnych spotkań ze związkowcami i z zarządem. Trochę się nachodziłem między piętrami budynku, ale nie było z tego żadnego efektu. Wyszedłem z niczym, ponieważ prezes wówczas stał na stanowisku, że nie spotkamy się przy jednym stole ze związkowcami. Gdy potem przybyłem do urzędu, postanowiłem z moimi współpracownikami o zwołaniu nadzwyczajnej sesji. Jest to nasz wspólny problem, bo wszyscy tutaj reprezentujemy zawierciańską społeczność. Te 550 osób pracujących w odlewni jest dla miasta bardzo ważne. Zależy nam na tym, abyście państwo nie powiększyli grona bezrobotnych. - powiedział prezydent Witold Grim.

Prezydent miasta postanowił wystosować apel o dialog do stron trwającego sporu.

- W tej sytuacji niewiele możemy zrobić. Odlewnią zarządza prywatny właściciel, na którego nie mamy żadnego wpływu. Możemy go jedynie prosić żeby chciał po pierwsze rozmawiać, a później uznać te postulaty chociaż częściowo. Żeby spróbować pomóc strajkującym, przygotowałem apel o dialog. Będzie to stanowisko rady jak i całego miasta, które złożymy na ręce pana prezesa. Czy nasz apel przyniesie jakiś skutek, mnie trudno jest powiedzieć. Uważam jednak, że wpisując się w takie modne hasło "Nie reagujesz-akceptujesz", nie możemy akceptować tego co się dzieje. - mówił dalej.

Tym sposobem apel został wystosowany. Podczas spotkania trwała jeszcze dyskusja między radnymi i przedstawicielami związku. Radni zapoznali się bliżej z całą sytuacją, jednak oprócz apelu nie wypracowano żadnych innych działań możliwych do podjęcia w najbliższym czasie. Jakie będą dalsze losy zakładu i protestujących? Nie wiadomo. Wszyscy czekamy na kolejne informacje.



5 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za podwyżki! Każdy ma prawo do godnej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiste ze podwyzka ma byc! nauczyli sie w Polsce ze pracownik jest nikim!! pora to zmienic! dlatego ze cala Europa sie smieje z Polskich zarobkow!! to jest skandal!! a wypada qurka godnie zyc w koncu u siebie w kraju!!!😄😄😄

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarząd za brak szacunku do ludzi ciężko pracujących do wywalenia na zbity pysk w trybie natychmiastowym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zakład jest biedny-podwyżek nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jednak się udało...

      Usuń

Redaktor Portalu OtoZawiercie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do niepublikowania komentarzy sprzecznych z obowiązującymi przepisami prawa, w tym w szczególności zabronione jest umieszczanie treści wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej oraz propagujących przemoc.


reklama
http://picasion.com/