poniedziałek, 20 lutego 2017

Obcięto dotację dla szkoły muzycznej w Zawierciu

Szkoła Muzyczna I stopnia im. Leona Dimant w Zawierciu ma poważne problemy. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zmniejszyło dotację dla szkoły, przez co zagrożone jest dalsze funkcjonowanie placówki.

Szkoła znajduje się przy ulicy Sądowej w Zawierciu. Funkcjonuje w strukturach Śląskiego Stowarzyszenia Edukacji Artystycznej już od kilku lat. Organem prowadzącym jest obecnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na zajęcia uczęszcza ponad 100 uczniów, głównie z Zawiercia. Szkoła cieszy się dobrą opinią w mieście i regionie ale nie tylko. Muzycy z "Dimanta" prezentują swe umiejętności na konkursach i wydarzeniach kulturalnych w całym kraju, gdzie odnoszą spore sukcesy. Po obcięciu dotacji z ministerstwa dalsze funkcjonowanie szkoły stoi pod znakiem zapytania. Rada Rodziców i dyrektor zwrócili się o pomoc finansową do Prezydenta i Rady Miasta.

- Nie wiemy co możemy w naszej sytuacji zrobić. Czy mamy zakończyć naszą działalność? To dla nas duży problem. To nie jest tak, że nic nie robimy i wołamy tylko o pomoc do władz miasta. Zredukowaliśmy koszty prowadzenia szkoły, musieliśmy podnieść opłaty dla uczniów. To jednak spora różnica. Dotychczas rodzice płacili 120 zł za naukę jednego dziecka. Teraz, aby dalej funkcjonować rodzice muszą płacić 250 zł miesięcznie za ucznia. - mówi Wojciech Widera, dyrektor placówki.

Szkoła prosi o dotację w wysokości 25 tysięcy miesięcznie, która pokryje koszty opłacania nauczycieli. Dyrektor wystosował już pismo w tej sprawie. Podczas ostatniej komisji z Urzędu Miejskiego dyskutowano też o możliwości powołania szkoły publicznej, którą zarządzałoby miasto.

- Uważam, że jako miasto powinniśmy dbać o wszechstronny rozwój dzieci i młodzieży. Mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy, że wystąpię z projektem uchwały pod obrady Rady Miasta o powołanie szkoły publicznej pierwszego stopnia. Wtedy wszystko będzie funkcjonowało jak należy: nauczyciele będą opłacani, będziemy kupować sprzęty i instrumenty. Mamy jednak świadomość, że wszystkie procedury potrwają długo. Powstanie publicznej szkoły to plan na od półtora do dwóch lat. Wiemy, że potrzebna jest pomoc doraźna. Jeśli my nie pomożemy, to państwo przestaniecie istnieć. - mówił prezydent Zawiercia, Witold Grim.

Wiadomo, że temat przekazania środków w wysokości 25 tysięcy miesięcznie będzie jeszcze dyskutowany. Decyzję podejmie prezydent, po dokładnym przeanalizowaniu sprawy i kosztów, które ma szczegółowo zaprezentować dyrekcja szkoły.




0 komentarze:

Prześlij komentarz